Pod koniec 2007 roku w polskiej części Puszczy Białowieskiej na wolności żyło 439 żubrów, czyli o 35 zwierząt więcej niż przed rokiem. W poniedziałek zakończyło się doroczne liczenie największego w kraju stada tych zwierząt.
Żubry liczone są zawsze zimą, gdy spadnie śnieg i zwierzęta schodzą się w kilkanaście miejsc ich zimowego dokarmiania. Tam się je liczy, a samotne sztuki lokalizuje się po tropach. W tym roku było to utrudnione, ponieważ opady śniegu były rzadkie i niewielkie.
W zeszłym roku naliczono 402 sztuki. Jak powiedziała dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego Małgorzata Karaś, w ubiegłym roku w polskiej części Puszczy urodziło się 76 młodych, czyli o ponad 20 więcej niż w roku poprzednim.
Jak wyjaśniają pracownicy parku, duża liczba cieląt wynika z naturalnego cyklu urodzeń tych zwierząt, w którym samice mają młode co 2-3 lata. Rekordowy pod względem liczby młodych był też rok 2005, gdy urodziło się ich w Puszczy 79.
To głównie liczba młodych rzutuje na zmianę wielkości całej populacji w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Co roku podobna jest liczba przypadków naturalnej śmierci, są odstrzały selekcyjne żubrów, przesiedlenia zwierząt w inne miejsca w kraju i za granicą.
Jak powiedziała Karaś, do tej pory odstrzelono 11 żubrów, spośród 30, na których odstrzał selekcyjny zgodę wydał minister środowiska. Eliminacji podlegają głównie osobniki chore i stare. W połowie marca 3 żubry trafią też do hodowli w Holandii.
W Polsce swobodnie żyjące żubry można obecnie spotkać także m.in. w Bieszczadach, Lasach Pilskich, Puszczy Boreckiej i Puszczy Knyszyńskiej.
za: PAP