Krótki wywiad miesiąca: „Przyjacielska szczerość…”


Poniżej prezentujemy wywiad, którego udzielił naszemu serwisowi Gabriel Giurgiu – redaktor oraz członek zarządu prywatnej telewizji lokalnej INFO TV (Arad, Rumunia), autor licznych tekstów literackich publikowanych m.in. w szwajcarskim kwartalniku Ecritures oraz rumuńskim czasopiśmie kulturalnym Arca.

Panie Gabrielu, z tego co wiem, to miał już Pan okazję odwiedzić Białowieżę?

– Tak, to prawda. W lutym 2005 roku miałem możliwość spędzenia paru dni w tej uroczej miejscowości. Wprawdzie dojazd do niej kosztował mnie trochę czasu i nerwów (drogi plus zima), ale udało się. Białowieża przywitała mnie pięknym białym krajobrazem i…wpadnięciem w poślizg. Mój samochód obrócił się o 180 stopni na jednym z zakrętów w samej miejscowości. Z tego też powodu mogę powiedzieć, iż były to moje najbardziej zakręcone wakacje. (śmiech)

No cóż, pozostaje mi tylko mieć nadzieję, iż nic się Panu nie stało. Czyżby to były jedyne wrażenia, które wyniósł Pan z pobytu w Białowieży? Nie wierzę.

– Nie, na pewno nie jedyne, ale na pewno bardzo różne. Jeśli rozmawiamy szczerze, to przyznam Panu, że wiele rzeczy mnie, hmm…zaskoczyło. Jechałem do Białowieży bardziej zaintrygowany jej sławą, niż źródłem jej sławy, czyli Puszczą Białowieską. Oczywiście, kocham piękną przyrodę, ale nie na tyle, by zimą godzinami spacerować po zmarzniętym lesie.(śmiech)Może to głupio zabrzmi, ale jechałem do Was trochę jak turysta, który wybrał się w Alpy, ale nie wychodzi z miasteczka, w którym się zatrzymał.

No niech mi Pan nie mówi, że te kilka dni spędził Pan nie wchodząc nawet do lasu…

– Ależ nie.Odwiedziłem Rezerwat Żubrów i Park Pałacowy. Poza tym, tak jak powiedziałem, jestem tzw. masowym turystą, więc proszę się nie dziwić, że miałem trochę inne oczekiwania względem Białowieży.

A więc jakie?

– No takie dosyć typowe chyba: turyści, hotele, jakieś atrakcje, butiki, piękne oświetlenie, ławki, punkty informacji itd.

– Hoteli i turystów w Białowieży raczej nie brakuje.

– Fakt, ale za to brakuje…O wiem. Będę brutalny- miejscowość sama w sobie w ogóle nie jest atrakcyjna. Właśnie to mnie najbardziej zdziwiło, dysonans między rzeczywistością, a sławą, którą Białowieża się cieszy. Nie wiem, może większość ludzi, którzy tutaj przyjeżdzają traktuje Białowieżę jako noclegownię i rzeczywiście nic oprócz puszczy ich nie interesuje. U mnie jednak jest na odwrót. Dlatego zdziwiła mnie taka…bylejakość. Gdybym był złośliwy to bym powiedział, że standard infrastruktury publicznej jest w Białowieży na poziomie Albanii, którą ostatnio odwiedziłem.

Gdybym to ja był złośliwy, to bym powiedział, że u Was też nie lepiej.

– Zależy gdzie. Wiem, iż wielu Polaków wciąż traktuje Rumunię w kategoriach trzeciego świata, no ale zapraszam w takim razie do odwiedzenia naszych turystycznych miejscowości. Poza tym, raczej długo nie porozmawiamy na zasadzie, a u Was biją murzynów.

Jakiś z Pana wyjątkowo marudny turysta. Czy rzeczywiście nic się Panu w Białowieży nie podobało?

– Zaraz, zaraz. Ja nie powiedziałem, że nic mi się nie podobało. Muzeum jest interesujące i sam park przy nim również, chociaż pewnie lepiej wygląda on latem. Porcelanowy ikonostas w waszej cerkwi również mi się spodobał, ale sama cerkiew w środku jest już zdecydowanie za zimna.
.
– Ręce opadają…

– Ja wiem, że Pan się pewnie nastawił, że będę tutaj w samych och i ach nad Pana miejscowością się rozpływał. Ale fakt, że się już trochę z Panem znamy obliguje mnie do bycia obiektywnym. Więc proszę nie traktować moich wypowiedzi jako uszczypliwości, a raczej jako przyjacielską szczerość.

No wdzięczny jestem. Bardzo.

Rozmawiał

Michał Korch

Komentarze są zamknięte dla tego wpisu.

Tak jak na drabinie pierwszym stopniem jest oderwanie się od ziemi, tak też w życiu Boskim początkiem sukcesów jest odejście od zła.
św. Bazyli Wielki
Visit our parish on facebook
This site uses cookies for statistical, advertising and functional purposes. By using it, you agree to the use of cookies in accordance with the settings of your browser. More.