Policji z Białowieży nie udało się ustalić, czy ryś objęty naukowym programem badań telemetrycznych na terenie Puszczy Białowieskiej zginął z rąk
kłusowników, czy w inny sposób.
Przed miesiącem znaleziono po nim jedynie obrożę. Naukowcy z Zakładu Badania Ssaków (ZBS) PAN w Białowieży za najbardziej prawdopodobne uznają zastrzelenie drapieżnika przez kłusowników.
Ryś zginął na przełomie roku. Naukowcy z ZBS odnaleźli jego przeciętą obrożę z nadajnikiem na dnie rzeki w Bondarach. Przypuszczają, że ktoś zrzucił ją z mostu, aby zatrzeć ślady.
Zwierzę od dwóch lat nosiło obrożę telemetryczną ze specjalnym nadajnikiem, pozwalającym naukowcom je lokalizować.
Ze względu na okoliczności i miejsce znalezienia obroży, naukowcy z ZBS przypuszczają, że ryś został skłusowany, dlatego zawiadomili policję.
Niewykluczone również, że zwierzę mogło zginąć w inny sposób, np. potrącone przez samochód. Brak jednak jakichkolwiek dowodów potwierdzających którąś z hipotez.
Obecnie nadajnik nosi jeszcze jeden osobnik z około dwudziestu rysiów, żyjących w polskiej części Puszczy Białowieskiej.
PAP