Wciąż niepokonani!


18 listopada drużyna LUKS TL Żubr Białowieża rozegrała kolejny mecz w III lidze piłki siatkowej. Tym razem na wyjeździe z zespołem Mlekpolu Grajewo.

13.30– wyjeżdżamy z Białowieży. Drużyna jest w dobrym nastroju. Niestety nie obyło się bez kontuzji. Nie będzie mógł zagrać Krzysztof Furmanek, który wybił palec na ostatnim treningu. Mimo tego jedziemy do Grajewa po zwycięstwo, które potwierdzi, że wygrana w pierwszej kolejce nie była przypadkiem.

15.00– w Białymstoku wsiadają kolejni zawodnicy. Teraz drużyna jest już w pełnym składzie. Trener omawia taktykę na dzisiejszy mecz, panuje powszechna mobilizacja, choć widać też, że niektórzy są zestresowani. Miejmy nadzieję, że minie to po pierwszym gwizdku sędziego.

16.30– jesteśmy w Grajewie. Co dziwne na hali nikogo nie ma, a gospodarz uzasadniał późną porę meczu tym, że obiekt będzie wolny dopiero od 18.00. Skupiamy się jednak na meczu, a nie przeciwnościach losu.

17.20– początek rozgrzewki. Trybuny powoli się zapełniają. Gospodarze przewidują komplet widzów. Faktycznie z każdą chwilą na trybunach jest coraz mniej wolnych miejsc.

17.55– ostatnie porady od trenerów. Prezentacja zespołów. Bardzo ładnie zachowali się kibice gospodarzy, którzy gorącymi oklaskami powitali zespół z Białowieży. Od razu widać, że to nie jest mecz piłki nożnej.

18.00– no i zaczęło się! Początek I seta był wyrównany, żaden z zespołów nie osiągnął znaczącej przewagi. Gra była szarpana. Obie drużyny popełniały proste, niewymuszone błędy. Jednak od 10 punktu Mlekpol osiągnął przewagę, którą z każdą chwilą powiększał. Przede wszystkim „Żubry” miały ogromny problem z przyjęciem zagrywki, szczególnie rozgrywającego Grajewa. Także rozegranie pozostawiało wiele do życzenia, a zawodnicy atakujący mnóstwo piłek wyrzucali w aut. Trener Białowieży brał czasy, robił zmiany, jednak niewiele to pomogło. Mlekpol wygrał seta do 18.

II set rozpoczął się od wymiany ciosów z obu strony. Gra toczyła się punkt za punkt. Jednak tym razem w połowie seta to zespół z Białowieży osiągnął nieznaczną przewagę, którą utrzymał już do końca seta. Stało się to głównie dzięki potężnym zagrywkom Bartosza Małachowskiego. Siały
one spustoszenie w szeregach gospodarzy. Szczególny problem z przyjęciem miał libero drużyny Mlekpolu. „Żubry” poprawiły także grę w przyjęciu, co umożliwiło dokładniejsze wystawy. Także gra blokiem, która w I secie pozostawiała wiele do życzenia, zaczęła w końcu prawidłowo funkcjonować. Na tym etapie meczu bardzo dobrze w ataku zaczął grać Stefan Ochryciuk. Kończył praktycznie wszystkie piłki, niezależnie od tego czy były dokładne, czy nie. Set zakończył się zwycięstwem Białowieży do 19.

III set to już całkowita dominacja zespołu gości. Szczególne pochwały należą się Mirosławowi Kołodzińskiemu, który swoją trudną, „kąśliwą” zagrywką, praktycznie rozbił drużynę gospodarzy. Zaczął zagrywać przy stanie 9:8 dla Białowieży, skończył kiedy Białowieża miała na swoim koncie już 20 punktów! Wspaniale funkcjonował także blok, w którym szczególnie dobrze radził sobie Wojciech Woroniecki. Set wygrała Białowieża, pozwalając Mlekpolowi zdobyć tylko 14 „oczek”.

IV set był chyba najlepszy ze wszystkich. Obie drużyny wyszły na niego bardzo zdeterminowane. Gospodarze chcieli za wszelką cenę doprowadzić do remisu. Goście- skończyć mecz i zdobyć 3 punkty. Praktycznie cały set trwała zażarta walka. Żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć przewagi większej niż 2- 3 punkty. Jednak dzięki koncentracji w końcówce to „Żubry” wyszły z tej walki zwycięsko. Seta zakończył doskonałym atakiem Michał Suchodoła.

Bardzo cieszy ta wygrana, odniesiona na trudnym terenie z jednym z faworytów rozgrywek, wzmocnionym zawodnikami z Olsztyna. Chociaż oczywiście nie można popadać w samo zachwyt, bo mimo zwycięstwa drużyna LUKS- u nie ustrzegła się błędów. Bardzo słabo funkcjonowała asekuracja zarówno ataku jak i bloku. Także przyjęcie zagrywki, przynajmniej do pewnego momentu, było po prostu fatalne. Również niektóre rozegrania, szczególnie w pierwszym secie pozostawiały wiele do życzenia. Można by to tłumaczyć słabszym odbiorem, ale rozgrywający jest od tego, żeby naprawić błędy kolegów w przyjęciu, właśnie jak najdokładniejszą „wystawą”. Z biegiem czasu jednak gra „Żubrów” poprawiała się, chociaż i tak to nie było maksimum możliwości tej drużyny. Ogromnie cieszy mnie doskonała atmosfera panująca w zespole. Wszyscy wzajemnie się wspierają, niezależnie od tego czy grają w pierwszej szóstce, czy akurat są rezerwowymi. Było to widać także w tym meczu. Rezerwowi Białowieży cały mecz głośno dopingowali grających kolegów i mimo tego, że hala MOSiR-u była całkowicie wypełniona często udawało im się przekrzyczeć kibiców gospodarzy. Chciałbym także serdecznie podziękować fanom Mlekpolu Grajewo, którzy pokazali jak powinien wyglądać kulturalny doping. Przy takich kibicach, nawet kiedy są przeciwko Tobie, chce się grać.

Mlekpol Grajewo- LUKS TL Żubr Białowieża 1-3 (-18,19.14.23)

Skład drużyny Białowieży:
M. Kołodziński, M. Gutowski, B. Małachowski, W, Woroniecki, S.
Ochryciuk, M. Suchodoła, J. Bokuniewicz (libero)- A. Biendar, P.
Androsiuk, J. Werkowski

Trener: W. Gutowski.

Sędziowie: Albert Błażewicz, Mirosław Beń, Marek Duchnowski (sędzia sekretarz)

Mateusz Gutowski

Komentarze są zamknięte dla tego wpisu.

Tak jak na drabinie pierwszym stopniem jest oderwanie się od ziemi, tak też w życiu Boskim początkiem sukcesów jest odejście od zła.
św. Bazyli Wielki
Visit our parish on facebook
This site uses cookies for statistical, advertising and functional purposes. By using it, you agree to the use of cookies in accordance with the settings of your browser. More.